Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą pogoda

Co w Korei piszczy? S01 E01

Biorąc pod uwagę, że w Korei ciągle coś się dzieje, a ze względu na koronafazę niewielu z Was ma – póki co – okazję przekonać się o tym osobiście, postanowiłem opublikować cykl artykułów o wszystkim i o niczym, pod roboczym tytułem „Co w Korei piszczy?”. Tematu koronawirusa oczywiście niestety uniknąć się nie da. Jak zapewne wiecie, w Korei Południowej nigdy nie został ogłoszony pełen lockdown , a jedynie wprowadzono regulacje mające na celu zachowanie zwiększonego dystansu społecznego. Dzięki ich przestrzeganiu przez zdecydowaną większość obywateli, powszechnemu wykonywaniu testów na obecność wirusa i monitorowaniu kontaktów osób zarażonych, na przełomie kwietnia i maja liczbę nowych przypadków udało się zredukować do mniej niż pięciu na dobę. Jednak wprowadzone na początku maja nowe, mniej restrykcyjne reguły dystansowania społecznego, coraz lepsza pogoda i – zapewne dobrze Wam znany – syndrom znużenia koronawirusem zrobiły swoje i liczba zarażonych ponownie zaczęła rosn...

Wiosna, ach to (prawie) ty!

Po ubiegłotygodniowym huraganie, w weekend temperatury w Pohang wzrosły do 15-17 stopni i choć na najbliższy tydzień zapowiadane jest przejściowe ochłodzenie, to w powietrzu czuć już wiosnę. Pora więc napisać, jak wygląda ta pora roku w Korei. Wiosna w Korei to przede wszystkim czas kwitnienia wiśni. Źródło Pierwszym zwiastunem koreańskiej wiosny są rozkwitające krzewy forsycji. Według meteorologów, na najdalej na południe wysuniętym skrawku Korei – wyspie Jeju – forsycje zakwitną w tym roku już za nieco ponad tydzień, a około 16-19 marca będziemy się nimi mogli cieszyć również w Pohang. A kilka dni po forsycjach powinny zacząć rozkwitać niezwykle popularne w Korei krzewy azalii i zrobi się naprawdę kolorowo 😍 Według specjalnych "kwiatowych" prognoz, wiosna już tuż, tuż! Źródło Ale w Korei wszyscy wyczekują z utęsknieniem, kiedy zakwitną drzewa wiśniowe. Według pierwszych prognoz opublikowanych w ubiegłym tygodniu przez Koreańską Agencję Meteorologiczną, na...

Zasypało!

Dzień dobry z Seulu! Miało być Dzień dobry z Pohang , ale z powodu nocnej śnieżycy zostaliśmy chwilowo odcięci od świata.

Live from Melbourne: 7 wrażeń z 7-dniowego pobytu

Dzień dobry z Melbourne! Tak jak obiecywałem, chciałbym podzielić się wrażeniami z naszych krótkich wakacji. Choć to mój trzeci pobyt w Melbourne, po raz pierwszy jestem tutaj dłużej niż przez trzy dni i w przeciwieństwie do poprzednich wizyt, bez żadnych planów turystycznych czy sportowych typu Great Ocean Road albo Australian Open. Pora więc na w 100% subiektywne obserwacje i przemyślenia z cyklu Live from … 😀 1. Pogoda Początek stycznia to środek australijskiego lata, więc jest słonecznie i ciepło. W przeciwieństwie do choćby Sydney – w Melbourne rzadko jest duszno i wilgotno. Zdarza się jednak, że temperatura zmienia się znacząco w ciągu dnia i wybierając się na dłuższy spacer, trzeba być na to przygotowanym. Koniecznie trzeba też mieć ze sobą krem z filtrem, co najmniej SPF-50, gdyż australijskie słońce bywa zdradzieckie 😈  Tak, mamo! W tym tygodniu pogoda w Melbourne jest na szczęście wyjątkowo łaskawa – nie ma ponad 30-stopniowych upałów, a mimo to, wieczory...

To już rok...

Dzisiaj mija rok odkąd po raz pierwszy wylądowałem w Seulu. Sporo się przez te 12 miesięcy wydarzyło. Szczegóły poniżej – w telegraficznym skrócie. Takie widoki mamy dosłownie 10 minut spacerem od domu...

Klimat

W Seulu wiosna w pełni, więc pora podzielić się spostrzeżeniami na temat koreańskiego klimatu. Patrząc z perspektywy zimowych miesięcy oraz aktualnej pogody, Seul wydaje się być dobrym miejscem dla każdego, w tym dla meteopatów. Pierwszym (pozytywnym) zaskoczeniem po przyjeździe tutaj była ilość słonecznych dni w zimie. Dla osoby przyzwyczajonej do mrocznej polskiej zimy, ok. 80% dni ze słońcem w grudniu to prawdziwa gratka. Szczególnie, że słońce zachodzi tutaj później niż w Polsce. Wiosna w Korei zaczyna się o kilka tygodni wcześniej niż w Polsce Dalej opady: nie wiem, czy to wyjątek potwierdzający regułę, ale w ciągu paru miesięcy  mojego pobytu w Seulu było zaledwie kilka dni deszczowych. Także zimą, śniegu jak na lekarstwo - przypomniało mi się moje dzieciństwo we Wrocławiu... Jeśli śnieg padał, to albo od razu topniał, albo leżał maksymalnie do kolejnego poranka. Rzadko zdarza się, by lało przez cały dzień - zwykle opady deszczu są pr...