Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą podsumowania

Co w Korei piszczy? S01 E01

Biorąc pod uwagę, że w Korei ciągle coś się dzieje, a ze względu na koronafazę niewielu z Was ma – póki co – okazję przekonać się o tym osobiście, postanowiłem opublikować cykl artykułów o wszystkim i o niczym, pod roboczym tytułem „Co w Korei piszczy?”. Tematu koronawirusa oczywiście niestety uniknąć się nie da. Jak zapewne wiecie, w Korei Południowej nigdy nie został ogłoszony pełen lockdown , a jedynie wprowadzono regulacje mające na celu zachowanie zwiększonego dystansu społecznego. Dzięki ich przestrzeganiu przez zdecydowaną większość obywateli, powszechnemu wykonywaniu testów na obecność wirusa i monitorowaniu kontaktów osób zarażonych, na przełomie kwietnia i maja liczbę nowych przypadków udało się zredukować do mniej niż pięciu na dobę. Jednak wprowadzone na początku maja nowe, mniej restrykcyjne reguły dystansowania społecznego, coraz lepsza pogoda i – zapewne dobrze Wam znany – syndrom znużenia koronawirusem zrobiły swoje i liczba zarażonych ponownie zaczęła rosn...

"Polak w Seulu" skończył dwa lata!

Nie wiem jak u Was, ale u mnie czas pędzi nieubłaganie. Dopiero co przenosiłem się do Korei i zakładałem tego bloga, a tu nagle okazuje się, że „Polak w Seulu” skończył w ostatni piątek dwa lata! Wszystkiego najlepszego Polaku w Seulu 🎈 Są urodziny, musi być tort! Trochę się w międzyczasie pozmieniało… Technicznie, od mniej więcej roku „Polak w Seulu” powinien być „Polakiem w Pohang”. Ale skoro marka się przyjęła, to po co ją zmieniać? Zresztą odkąd wyprowadziliśmy się z Seulu, okazało się że jesteśmy tam potrzebni dużo częściej niż gdy byliśmy przez cały czas na miejscu 😈 Więc może jednak wciąż jestem Polakiem w Seulu? Z innych nowości, od paru miesięcy oprócz bloga funkcjonuje też jego fanpage na Facebooku oraz profil na Instagramie – ten ostatni dedykowany przede wszystkim koreańskiej kuchni. Bo najlepsze jedzenie jest na Instagramie... Ale przede wszystkim, przez te dwa lata pojawiliście się Wy – moi Czytelnicy! Zakładając tego bloga, myślałem że będzie on a...

Czy Tasmania to dobre miejsce do życia?

Jednym z celów naszej styczniowej wyprawy na Tasmanię było ustalenie, czy ta wyspa jest dobrym miejscem do życia. W Korei Południowej mieszka się nam dobrze, ale nie ma co ukrywać, że nie jest to najbezpieczniejsze miejsce na świecie – przede wszystkim z uwagi na sytuację geopolityczną oraz coraz częstsze ostatnio trzęsienia ziemi . BTW, odkąd w niedzielę wróciliśmy do Pohang, były już bodaj cztery wstrząsy wtórne i choć w którymś momencie przestałem je liczyć, to mam nieodparte wrażenie, że niebawem osiągniemy setkę... Tak czy inaczej, zawsze warto mieć po ręką jakiś Plan B! 😉 Klify Półwyspu Tasmana Poszukiwanie odpowiedzi na pytanie postawione w tytule tego posta zacznę od pozytywów. Wśród nich, na pierwszym miejscu wymieniłbym tasmańską przyrodę. Niezanieczyszczone środowisko, bogactwo flory i (przede wszystkim) fauny - to wszystko bezsprzecznie nas urzekło. W Cradle Mountains mogliśmy spojrzeć w oczy kolczatce... Kolejny pozytyw to ludzie – w porównaniu do Korea...

Live from Australia: znowu w Sydney

Dobry wieczór z Seulu! Przed chwilą, po 10-godzinnym locie z Australii, wylądowaliśmy w Korei. Zanim jednak wrócę do tzw. spraw bieżących, jestem Wam winien sprawozdanie z naszego trzydniowego pobytu w Sydney. Tego zdjęcia chyba podpisywać nie trzeba... Tym razem będzie nieco inaczej niż dotychczas w tej australijskiej relacji, tzn. nie będę rozpisywał się specjalnie o historii czy atrakcjach turystycznych Sydney. Zamiast tego, skoncentruję się na atmosferze tego miasta – pierwszego, które odwiedziłem podczas mojej „podróży życia” do Australii trzy lata temu. Od tego czasu Sydney konkuruje z Melbourne  o miano mojej ulubionej australijskiej metropolii. Sydney Opera House i Harbour Bridge Sydney CBD od strony wody W Sydney wszystkie drogi prowadzą do portu Circular Quay. Nadbrzeżny bulwar jest od rana do późnej nocy wypełniony turystami z całego świata, którzy okupują okoliczne knajpki oraz sklepy z pamiątkami i pozują do „obowiązkowych” zdjęć i selfie z Sydne...

Live from Australia: w Launceston

Dzień dobry z Sydney! Dzisiaj przed południem, po blisko trzech tygodniach opuściliśmy Tasmanię i dotarliśmy do największego miasta Australii i Oceanii. Ale zanim opowiem Wam o Sydney, pora na podsumowanie naszego pobytu w Launceston, w którym podczas tej wyprawy byliśmy aż dwa razy: w drodze do Cradle Mountains oraz przez ostatnie sześć dni. Most spinający brzegi South Esk River Położone na północy Tasmanii Launceston to drugie po Hobart największe miasto na wyspie, zamieszkałe przez około 100 tysięcy osób. Launceston jest zlokalizowane około 45 km na południe od brzegów Cieśniny Bassa, oddzielającej Tasmanię od kontynentu australijskiego. Przez miasto przepływają aż trzy rzeki – to właśnie tutaj z połączenia South Esk River i North Esk River powstaje szeroka i kręta Tamar River, uchodząca na północy do Cieśniny Bassa. To właśnie tu South Esk River i North Esk River łączą się, tworząc Tamar River Launceston, zasiedlone przez Europejczyków w 1806 r., jest jednym z naj...

Live from Australia: Tasmania na widelcu

Tasmańska część naszej wyprawy do Australii powoli zbliża się do końca. Jednym z celów naszego wyjazdu było uzyskanie odpowiedzi na pytanie „Czy Tasmania to dobre miejsce do życia?” I choć na ostateczną odpowiedź przyjdzie czas po zakończeniu naszego pobytu, już dzisiaj napiszę o jednym z głównych czynników który będziemy brali pod uwagę – o jedzeniu. Będąc na Tasmanii, trzeba bezwzględnie zamówić tuzin ostryg, bo... Zacznijmy od ostryg. Pierwszy raz w życiu spróbowałem ich trzy lata temu podczas mojej pierwszej wizyty w Australii i od tego czasu zajęły poczesne miejsce na mojej kulinarnej liście przebojów. Podobnie jak koreańskie , tasmańskie ostrygi są bardziej „mięsiste” niż ich europejscy kuzyni. Podobno najlepsze są ostrygi z Wyspy Bruny , ale mnie smakowały wszystkie jakich miałem okazję spróbować podczas naszego wyjazdu – niezależnie od ich pochodzenia. Wynika z tego, że albo jestem ignorantem, albo pozostaję niepodatny na działania marketingowe 😎 Jaka by nie była pra...